Wielu młodym i zdrowym osobom wydaje się, że nawet, gdy zakażą się koronawirusem SARS-CoV-2, sama choroba przebiegnie bezobjawowo lub prawie niezauważalnie. Przecież w niemal 80% przypadków zakażone osoby nie odczuwają symptomów choroby lub odczuwają ją w niewielkim stopniu. Okazuje się jednak, że powikłania po chorobie mogą pojawić się nawet kilka tygodni a nawet miesięcy po zakażeniu, a w niektórych przypadkach mogą być groźniejsze dla zdrowia i życia niż sam wirus. Niezwykle niebezpieczne jest to, że powikłania i groźne skutki COVID-19 coraz częściej dotykają nie tylko osób, które ciężko przechodziły chorobę, ale także tych, którzy nawet nie wiedzieli, że są zakażeni.

Mimo że choroba COVID-19 towarzyszy nam już od niemal roku, a lekarze i naukowcy wiedzą o niej coraz więcej, to jednak wciąż dowiadujemy się coraz to nowych informacji o powikłaniach jakie wywołuje zakażenie koronawirusem.

Groźne powikłania mogą pojawić się kilka miesięcy po zakażeniu

Groźne dla zdrowia symptomy dotyczą nie tylko ciężko chorych, ale też mogą objawić się u osób, które chorobę przechodziły łagodnie lub nawet bezobjawowo. Niszczycielska siła wirusa może dawać o sobie znać jeszcze przez wiele tygodni po wyzdrowieniu.

Szeroko opisywano przypadek mieszkającej w Belfascie Polki, która zaraziła się koronawirusem w maju z typowymi objawami – wysoka gorączka, ogólne osłabienie, bóle mięśniowo-stawowe oraz utrata zmysłu węchu i smaku. Choroba i pobyt w szpitalu trwały 45 dni, a większość tego czasu kobieta spędziła nieprzytomna podłączona do respiratora. Ale nawet po tym czasie i długiej rekonwalescencji w domu nie wróciła do poprzedniego stanu zdrowia – wirus spowodował duże szkody w jej organizmie. Dotknęły ją powikłania, jak zapadnięte płuco po zapaleniu płuc, osłabienie mięśni, powodujące, że dzisiaj musi poruszać się na wózku.

Koronawirus może spustoszyć cały organizm

Jak mówią lekarze, COVID-19 to na tyle podstępna choroba, że spustoszenia właściwe może dokonać w całym organizmie. Najczęściej atakuje i niszczy płuca, ale potrafi też zdewastować mózg, serce, wątrobę, nerki, jelita i naczynia krwionośne. Odnotowano także przypadki, gdy wirus atakował gałki oczne czy palce stóp.

Ogólne zniszczenie, jakie powoduje wirus prowadzi do długotrwałych negatywnych skutków w organizmie, które mogą o sobie dawać znać przez wiele tygodni po wyjściu ze szpitala. Wielu chorych po wyleczeniu nigdy już nie wraca do poprzedniego stanu zdrowia. Niestety, te długotrwałe skutki mogą być szczególnie niebezpieczne dla osób, które przeszły chorobę łagodnie lub wręcz bezobjawowo. Może się okazać, że po takim przechorowaniu COVID-19, dopiero po dłuższym czasie (np. w czasie rutynowej kontroli lekarskiej lub innych badań) lekarz odkryje zniszczenia, które wirus spowodował w innych narządach.

Osoby bezobjawowe nie są bezpieczne

Niektórzy wirusolodzy szacują, że powikłania dotykają osób, które przechodzą zakażenie bezobjawowo. Nawet kilka miesięcy po wyleczeniu (lub pozbyciu się wirusa z organizmu) mogą o sobie dać znać schorzenia płuc lub serca, a przewlekłe choroby mogą pojawić się nawet w okresie 3-5 lat po wyzdrowieniu. Wirusolodzy szacują, że groźne dla zdrowia powikłania mogą dotyczyć nawet 60% osób, które nie miały żadnych objawów choroby. Pulmunolodzy alarmują o coraz częstszych przypadkach ozdrowieńców, u których zaobserwowano groźne zmiany w płucach kilka miesięcy po wyleczeniu.

Pacjenci, którzy mierzyli się z chorobą często mówią, iż mimo wyleczenia wciąż czują się fizycznie zmęczeni i osłabieni, nawet wiele tygodni po zakończeniu leczenia. Taki stan bardzo negatywnie wpływa na możliwość codziennego funkcjonowania w życiu zawodowym i prywatnym. Coraz częściej też słyszymy o przypadkach depresji u pacjentów, którym nie udało się wrócić do sprawności sprzed choroby.

Nieodwracalne uszkodzenia płuc, zawały i żółtaczka

Organem, który w największym stopniu pada ofiarą koronawirusa są płuca. Lekarze ostrzegają, że zmiany w płucach, które powoduje choroba (przede wszystkim zwłóknienie) są nieodwracalne i mogą postępować już u wyleczonych osób. Większość osób, u których zapalenie płuc przerodzi się w zespół ostrej niewydolności oddechowej (ARDS), umiera. Ci, którzy przeżyją będą do końca życia mierzyć się z trwałą niewydolnością oddechową spowodowaną uszkodzeniem płuc.

Gdy wirus atakuje serce, może dojść do zawału mięśnia sercowego, jego zapalenia lub pęknięcia. Bardzo często chorzy zainfekowani wirusem trafiają do szpitala z objawami zawału. Z kolei co dziesiąty chory może mieć problem z nerkami – najczęściej dochodzi do ostrej niewydolności nerek. U wielu chorych stwierdzono także problemy z wątrobą, prowadzące niekiedy do żółtaczki. Przy czym uszkodzenie wątroby może być spowodowane zarówno przez samego wirusa, ale także przez lekarstwa stosowane w czasie leczenia. W przypadku układu pokarmowego, najczęściej wirus atakuje jelita co skutkuje biegunką, nudnościami, wymiotami i bólami brzucha. Wirus atakuje naczynia krwionośnie, może powodować zwiększone krzepnięcie krwi. To z kolei prowadzi do powstawania groźnych zakrzepów skutkujących udarami mózgu. SARS-CoV-2 zachowuje się przy tym podobnie jak jego bliżsi i dalsi kuzyni – wirusy H1N1, SARS oraz świńskiej grypy, które także powodowały zwiększone krzepnięcie krwi.

Jakie są długotrwałe skutki COVID-19?

– trudności z oddychaniem spowodowane niewydolnością płuc

– chroniczne zmęczenie

– osłabienie mięśni

– uszkodzenie mięśnia sercowego, tworzenie się skrzepów krwi, zwiększone ryzyko zawału serca

– uszkodzenia mózgu, ryzyko udaru

– uszkodzenia nerek, wątroby, trzustki, układu pokarmowego

– problemy neurologiczne

– utrata węchu i/lub smaku (może trwać nawet kilka miesięcy)

– problemy ze słuchem, na skutek infekcji ucha wewnętrznego

– bóle głowy i uporczywy kaszel

– zespół stresu pourazowego. 

 

Pojawia się coraz więcej opinii mówiących o tym, że dopiero po upływie kilku lat po ustaniu pandemii będzie można ocenić jej realne skutki na zdrowie społeczeństwa. Już teraz wiemy, że wirus jest podstępny i atakuje wiele narządów ludzkiego organizmu powodując czasami nieodwracalne chorobowe zmiany. Przy czym są one groźne zarówno dla osób, które chorobę przechodziły niezwykle ciężko, jak i tych, którzy przechorowali ją łagodnie lub całkowicie bezobjawowo. Dlatego tak ważna dla naszego zdrowia jest wiedza o tym, czy mieliśmy styczność z wirusem, czy istnieje zagrożenie, że jesteśmy zainfekowani i na jakim stadium infekcji aktualnie się znajdujemy. Warto każdego dnia nie tylko dbać o odporność organizmu, ale także zapewnić sobie niezbędną wiedzę o realnym stanie naszego zdrowia. Jest to niezwykle istotne dla nas i dla naszych bliskich.  

Do stwierdzenia zakażenia koronawirusem, podstawowym testem i jedynym, który zaleca WHO jest test genetyczny RT PCR (łańcuchowa reakcja polimerazy (PCR) z odwrotną transkrypcją (RT). Test ten jako jedyny pokazuje stan wczesnej infekcji, zanim zostaną wytworzone przeciwciała. U nas jest dostępny online – bez kolejek, a kurier dostarczy zestaw wprost do Twojego domu. Materiał do badania pobierzesz w komfortowych dla siebie warunkach – w domu, bez czekania. Pobrane próbki dostarczysz w dogodnym momencie do wybranego mobilnego punktu odbioru, bądź zamówisz odbiór z domu – zachowując pełną dyskrecję. Sprawdź.

Translate »